Piosenka Tygodnia

sobota, 23 maja 2015

Rozdział II

Rozdział 2
Wybiła dwunasta w nocy. Już czas wcielić plan w życie. Boję się jak nigdy ( i to pierwszy raz odkąd Foxy mnie ugryzł , boję się), cóż miejmy nadzieję , że wszystko wyjdzie tak jak Roxy  i ja planowałyśmy.
Roxy?- pytam , żeby się upewnić czy wszystko jest gotowe.
Hmm?-odpowiada. Okey Aris dasz radę powiesz jej to co czujesz.
Boje się , że to się nie uda. Rozumiesz to! Ja się boję! A nie ochroniarz! - mówię , właściwie to można powiedzieć , że krzyczę ze strachem w głosie.
Och Aris- wypowiada  moje imię  z troską w głosie... , nawet można powiedzieć , że w jej białych źrenicach pojawił się cień błękitu- nie bój się przecież nie umrzemy od tego jak się nie uda ten plan. Wierz mi czy nie wierz, ale ten plan obmyślałam przez cztery miesiące.
Następnie podeszła do mnie i zrobiła to czego brakowało mi od trzydziestu lat. Przytuliła mnie i to nie tak ozięble lecz tak jak zapamiętałam kiedy tuliła mnie mama, poczułam się znów bezpieczna , kochana , poczułam ,że komuś na mnie w końcu zależy. Odwzajemniłam  jej uścisk i uśmiechnęłam...i w tedy znów poczułam coś znajomego...poczułam,...poczułam łzy, nie z powodu smutku , lecz łzy... łzy szczęścia (dziwne nie prawdaż? Animatronik płacze i się psuję) Roxy chyba to poczuła , bo przytuliła mnie jeszcze mocniej.
Dziękuję Ci , że jesteś...kocham cię jak moją własną mamę , której niestety już nie mam , ale dzięki tobie znów czuję , że komuś na mnie zależy...dziękuję Ci - powiedziałam pół głosem - Dziękuję.
To ty mi dziękujesz?- pyta zdziwiona- To chyba ja powinnam Tobię, bo to dzięki Tobie poczułam się naprawdę szczęśliwa...kocham Cię.
Ja ciebie też- odpowiedziałam.
Tak chyba stałyśmy z dziesięć minut aż rozległ się dzwonek , ktoś przyszedł. Więc czas  rozpocząć zabawę.
*Godzinkę później*
Wybiła pierwsza w nocy więc Roxy i ja wychodzimy z naszego pokoju , właściwie raju dla małych dziewczynek , czyli domków i lalek Barbie.
Idziemy i w tym samym czasie wychodzi też również Old Bonnie i się z nim witamy.
Witaj Bonnie- mówi Roxy.
Hej Bonnie- też mu odpowiadam.
Cześć dziewczyny Wy już idziecie? Myślałem , że dopiero koło drugiej w nocy będziecie Go straszyć - pyta Old Bonnie.
O nie! Co my  mu teraz powiemy , nie możemy powiedzieć mu o planie, bo wygada się komuś.
My...?! Ach..., no tak my idziemy się przejść bo Aris już nie wytrzymuje siedzenia w pokoju , i zabrałam ją na mały spacerek. Tak przy okazji nauczy się wykorzystywać swoję umiejętności do zastraszania. - powiedziała Roxy z taką pewnością siebie , że przez sekundę pomyślałam , że to prawda.
Aha-odpowiedział bez namiętnie Old Bonnie- Och czas mi mija przepraszam Was dziewczyny, muszę już iść go zastraszyć. Powodzenia...aaa i ty Aris pójdziesz dwadzieścia minut po mnie dobrze?-zapytał mnie Bonnie.
Em...dobrze- odpowiadam.
Świetnie Roxy pomóż jej się przygotować - mówi uradowany Bonnie, klaszcze w swoję wielkie żelazne łapy i odchodzi.
Uf..., było blisko nieprawdaż? - pytam i zakładam swoją łapkę na czoło udając , że strzepuję pot.
Tak- odpowiada Roxy z ulgą.
Okey to czekamy jeszcze dwadzieścia minut, po prostu super!- mówię i wyrzucam łapki do góry
Wytrzymasz , a teraz choć do kuchni może spotkamy tam Toy Chice i da Ci kawałek pizzy, chcesz?- pyta Roxy.
Tak! Proszę pójdźmy już!- mówię i jednocześnie ciągnę ją do kuchni..., i nagle przybyło mi takie jedno wspomnienie..., że ciągnę mamę za rekę do sklepu z zabawkami i poczułam teraz takie dziwne ukłucie w sercu , lecz szybko minęło bo byłam już blisko kuchni ( nadal ciągnęłam Roxy za łapę) i poczułam pyszny zapach pizzy z sosem czosnkowym..., mmm mniam.


I jak się wam podoba rozdział drugi?? Zajął mi on troszeczkę czasu i według mnie nie jest taki zły , ale o mało co się nie popłakałam xD jak sobie to wyobrażałam. No dobra sami go oceńcie czy fajny , czy nie.
Rozdział trzeci prawdopodobnie pojawi się w poniedziałek , bo mam wolne ( tak kolejne święto xD , znów nie wiem jakie xD , zauważyliście,że kocham tą emotkionkę "xD" <--- xD ) dobra więc to chyba tyle pa pa ~Aris :*
Ps.Pamiętaj , czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad :* <3 Buziole dla was