Piosenka Tygodnia

niedziela, 31 maja 2015

Rozdział 6

ROZDZIAL  6
Perspektywa Arissy:
W końcu znalazłam się w jasnym pokoju i mogłam bardziej się przyglądnąć animatronikowi podobnego do Roxy.
- Kim ty jesteś? - Pytam zdziwiona.
- Jestem Toy Roxy, miło mi. - Odpowiada z lekkim rozbawieniem w głosie.
- Roxy mi mówiła abym...- Odpowiadam. Lecz nie kończę bo Toy Roxy mi przerwała.
- Wiem abym cię gdzieś ukryła przed Golden Freddy'm do puki nie przestanie węszyć z swoją małą grupą. - Dokończyła zdanie.
- A ty skąd to wiesz?- Pytam jeszcze bardziej zdziwiona niż wcześniej.
- Ponieważ Roxy przeczuwała, że tak będzie i mnie poinformowała wcześniej.- Mówi już trochę poważniej
- Aha! - odpowiadam rozczarowana - A mnie nic nie powiedziała. Dlaczego?
- Ponieważ, nie chciała cię straszyć. - powiedziała i się odwróciła w stronę drzwi do pokoju Mangle.
- Choć. Zobaczymy gdzie cię mogę ukryć.-mówi do mnie
- Ok.- mówię to i biegnę do niej.
 Perspektywa Roxy:
Siedziałam na podłodze oparta o ścianę i od czasu do czasu zerkałam na zegar wiszący nad drzwiami. Nagle wszedł do pokoju Golden Freddy i się spytał.
- Wygodnie Ci? - Popatrzył się na mnie ale ja odwróciłam głowę na bok. Podszedł do mnie i zdejmując z moich ust taśmę, która nie pozwalała mi mówić. Znów odwróciłam głowę na bok bo nie chciałam go nawet widzieć.
- Wiem, że masz na mnie focha.- Powiedział ze odrobiną smutku w glosie.
Odwróciłam głowę w stronę Golden Freddy'ego i powiedziałam.
- A żebyś wiedział. Dlaczego ty to robisz? - Spytała się trochę przerażona i jednocześnie zła.
- Ponieważ jestem tak zaprogramowany.- Odpowiedział
- A dlaczego w ogóle mi ściągnąłeś taśmę z ust? - Spytałam już bardziej zdziwiona i zła.
- Ponieważ Cię... Bardzo lubię.- Oznajmił i wyszedł z pokoju zatrzaskując drzwi. Byłam w wielkim szoku po tym jak Golden Freddy powiedział, że mnie bardzo lubi a w tej długiej przerwie po między Cię a Bardzo nie chce wiedzieć co tam miało być. Nagle sobie przypomniałam, ze posiadam bardzo ostry nóż, więc zaczęłam ciąć sznurek.
Perspektywa Golden Freddy'ego:
Nie chciałem powiedzieć Roxy co tak naprawdę do niej czuje więc tylko jak powiedziałem "Bardzo lubię" wyszłem z pokoju najszybciej jak potrafiłem a trzasnąłem drzwiami niechcący. Teraz czeka mnie naprawdę ciężka robota bo muszę odnaleźć Arisse, a jak słyszałem gdy Roxy krzyczała przed tym jak ją złapałem i uwięziłem aby uciekła do Toy Roxy, a ona umie idealnie kryć siebie i innych więc musze zacząć szukać.

sobota, 30 maja 2015

Piosenka Tygodnia

Ludziska ! i inne istoty... 
Jak zauważyliście u góry jest zakładka  ,, Piosenka Tygodnia ''
Co tydzień będzie tam inna piosenka . 
Dzięki za uwagę ;) 

[ Technik ] CiaSteczko <33

piątek, 29 maja 2015

Rozdział V

Rozdział 5
Perspektywa Arissy
Idąc ciemnym korytarzem, Roxy trzymała mnie bardzo mocno i nie miała zamiaru mnie puścić.
~Roxy, czy na pewno wszystko dobrze?-pytam, zdziwionym i zatroskanym głosem.
~Tak, po prostu nie chcę, żeby Ci się coś stało.-mówi złym głosem i jednocześnie słychać w nim nutkę smutku.
~Co...! Jak coś złego?! Roxy! O co chodzi...?!- pytam przerażona i próbowałam uciec, ale Roxy trzymała mnie za mocno. Miałam takie przeczucie, że ktoś nas śledzi..., po kilku minutach uspokoiłam się i zapanowała cisza przed burzą. Roxy skręciła do wielkiego pokoju..., i nagle zza pleców Roxy coś wyskoczyło prosto na nią, i zaczęło ją atakować. Okazało się, że to był..., Golden Freddy. Roxy odepchnęła go na bok i krzyknęła do mnie.
~Aris, uciekaj...! Znajdź Toy Roxy i powiedz jej, aby cię gdzieś ukr...- nie dokończyła, ponieważ Golden Freddy złapał ją mocno i zakrył usta, aby nie mogła krzyczeć. Stałam jak wryta, lecz po kilku sekundach rzuciłam się do wyjścia. Pobiegłam w stronę pokoju gdzie znajdowała się Toy Chica. Gdy postanowiłam, że wrócę do Roxy i zobaczę co się z nią stało..., zobaczyłam dwie fioletowe...smukłe sylwetki stanęłam jak wryta i jedyne co mogłam zrobić to się na nich gapić. Lecz gdy stanęli w świetle, nie mogłam uwierzyć własnym oczom..., już wiem! Roxy mi kiedyś o nich opowiadała, ale nie wierzyłam w ich istnienie. Staliśmy tak w ciszy, chyba pięć minut. Gdy odzyskałam władzę nad moimi nogami, ruszyłam gdzie pieprz rośnie, nagle trafiłam na ślepą uliczkę.
Jak chciałam zawrócić to wpadłam na Purple Girl i się przewróciłam. Myślałam, że to mój koniec, że nie mam szans..., nagle poczułam na swoim ramieniu zimną i zarówno żelazną dłoń, po kilku sekundach właściciel tej ręki zaczął się wyłaniać z cienia. Gdy tak się przyglądałam tajemniczej postaci, to wyglądała trochę jak..., jak Roxy?! Ale była nowa i błyszcząca.

Perspektywa Roxy
Czułam się dziwnie. Byłam związana i nie mogłam się ruszyć, Golden Freddy trzymał mnie na swoim ramieniu jak worek z piaskiem idąc do ciemnego, i nawet nie małego pokoju. Było mi nawet wygodnie, ale miałam z tego satysfakcję, że zostałam porwana...gdy się zatrzymał, łagodnie posadził mnie na podłodze, i mówiąc.
~I teraz nie będziesz mi wchodzić w drogę.-oznajmił łagodnie. Chciałam, coś powiedzieć, ale miałam zaklejone usta taśmą. Odwrócił się i poszedł zatrzaskując drzwi, pochyliłam się, i rozmyślałam czy Arissa miała choć cień szansy niż ja.

I tak oto kolejny rozdział :D
Szczerze, to nie ja go wymyśliłam, tylko Roxy xD (bo ja nie miałam weny xD ) więc jednak ona ma talent (lepszy niż ja xD :( ) no nie ważne ty na dole pojawią się słowa od Roxy, do was :* ~ Aris :*

Hej tu Roxy, ten rozdział wymyśliłam ja bo Aris (Julka) dostała górę nauki xD, dobra to są słowa ode mnie dla Was kocham was BUZIOLE :***** ~ Roxy :D

PS. Czytasz? Zostaw po sobie jakis slad :* 

środa, 27 maja 2015

Hej jestem Roxy ;P

Siema Jestem Roksana (ulubiony animatronik Arissy)
Mam 12 lat, lubię fnafa i moje najlepsze przyjaciółki :
Monikę i Julkę (Aris)
Założyliśmy tego Bloga aby dzielić się z wami naszymi własnoręcznie zrobionymi historiami o Roxy i Arissie.
Lubie grać we Fnafa 1, 2 i 3 :*
Uwielbiam śpiewać a szczególnie piosenki z Fnafa <3 W wolnym czasie rysuje rysunki i projekty z Fnafa xD
Jeśli masz jakieś pytanie napisz do mnie a postaram się odpowiedzieć :)
Miłego czytania

wtorek, 26 maja 2015

Rozdział IV

Rozdział 4
Oczami Arissy
Znalazłam się w końcu w swoim przytulnym domku dla lalek, a Roxy na swojej scenie z mikrofonem. Nagle zauważyłam , że Roxy się ruszyła i zbiegła ze sceny i popadła w gonitwę..., tak samo jak Foxy hm... , dziwne coś mi się tu nie zgadza. Pomyślałam ,że też się ruszę i zobaczę o co chodzi. Ponieważ Roxy nauczyła mnie, jak pozostać niewidocznym.
~Roxy! - wołam ją a tyle ile mój robo głos mi pozwala.
I nagle Roxy przestała biec stanęła i odwróciła się do mnie na pięcie. Gdy mnie zobaczyła wytrzeszczyła swoje robo oczy i patrzyła w głąb moich. Stałyśmy tak chyba z pięć minut i wtedy Roxy odzyskała rezon.
~Co ty tu robisz!- mówiła, nie, nie nawet można powiedzieć , że krzyczała.
~No..., ja..., ja...- jąkałam się bo nie wiedziałam co powiedzieć- ja nie wiem co tutaj robię, już wracam na swoje miejsce.
Powiedziałam to i opuściła głowę w dół i wróciłam na swoje miejsce.
~Arissa!- zawołała Roxy.
~Tak?- mówię troszeczkę nie pewnie, eh...teraz czeka mnie ochrzan , za to , że wyszłam bez pozwolenia.
~Już nic, pogadamy jak wrócę. - mówi Roxy i wtedy nagle jak by mi czytała w myślach- i nie bój się nie dostaniesz ochrzanu.- mówi spokojniej i nawet z lekkim rozbawieniem w głosie. Od razu na mojej mordce pojawił się szeroki uśmiech i w ten jakby nic się nie stało w podskokach wróciłam do mojego domku.
Perspektywa Roxy
Gdy Arissa już poszła na swoje miejsce, to znowu zaczęłam biec. Wpadłam jak burza do pokoju gdzie byli wszyscy prócz Arissy.
~To są jakieś jajca, czy co?!- krzyczę zdyszana na nich.-ona nigdy, ale to prze nigdy nie miała rodzeństwa!
~Och Roxy wiemy, że to jest szok, ale spójrz na te zdjęcie podobny do Arissy nieprawdaż?- pyta się mnie Old Freddy. I podaje mi zdjęcie
~ Och dawaj to.- rozkazuję mu.
~I czyż on nie jest do niej podobny?-pyta się Balloon Boy.
~Nie..., nie to nie możliwe , to nie jest prawda... - mówię zapłakanym tonem.
~Ale to jest prawda i..., i wiesz , że ja jako Animatronik muszę go zabić.- mówi złym tonem Golden Freddy.
~NIE...,NIGDY! NIE TKNIESZ GO NAWET PALCEM, BO TEGO POŻAŁUJESZ!- mówię i nagle..., wybiegam jak poparzona i po drodze „niechcący”(czujecie ten sarkazm) wyważyłam drzwi.
Perspektywa Marionetki
~Och jeszcze zobaczymy.- mówi Golden Freddy rozgniewany.
Eh... biedna Roxy, ale najgorzej się będzie mieć Arissa jak się o tym dowie, przecież to jeszcze dziecko.
~Golden a może tylko jego oszczędzimy co?- pyta Toy Bonnie. I nagle..., staję się coś strasznego Golden Freddy uderzył w twarz Toy Bonniego. Wszystkim, aż zaparło dech w piersiach.
~Nie...,nikogo nie będziemy już oszczędzać – powiedział to i wyszedł z pokoju rozgniewany.
Perspektywa Arissy
Nagle zauważyłam , że Roxy biegnie wściekła i rozpłakana i chowa się za kurtyną. Gdy podeszłam do niej, wtedy popatrzyła się na mnie i mnie przytuliła, nagle poczułam dwie krople na swoim ramieniu i gdy się przyjrzałam zobaczyłam , że to są łzy..., wnet spojrzałam na Roxy i okazało się , że to były jej łzy.
~Roxy co się stało?- pytam półgłosem.
~N...Nie, nic się stało, po prostu się rozkleiłam


No i jest rozdział czwarty :D jesteśmy z siebie dumne.
~A dlaczego jesteście z siebie dumne?
~Bo dwa rozdziały po rząd! YaY :D !
Tak moi mili dwa rozdziały w jednym dniu ja i Roksana jesteśmy z siebie dumne :D i zmęczone. xD ~ Aris :*
Kilka słów od Roxy
Dzięki wielkie, że wchodzicie na nasz blogi, zostawiajcie komentarze i życzę wam miłego czytania Roxy Animatronik <3

Ps. Czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad <3




Rozdział III

Rozdział 3
Wbiegłam jak poparzona do kuchni gdzie była już Toy Chica...i Old Chica?
O matko! Chica wygląda jakby właśnie wyszła z miksera , kto ją tak zniszczył? Nieważne myśl o pizzy...,myśl o piz..., ja nie potrafię czy Chica..., Chica płacze? Ale dlaczego? Czemu płacze, może ją zapytam?
Okey ma się tylko jedno życie, raz kozie śmierć. Ohh boję się jej zapytać czemu płacze.

Em... Chica? Jeżeli mogę się spytać, czemu płaczesz? - pytam ,
właściwie to piszczę ze strachu , że na mnie na krzyczy.

Co..., a tak bo dzisiaj rano przejrzałam się w lustrze..., i zobaczyłam jak
mnie zniszczono? Wydarli ze mnie wszystkie części i oddali je Toy Chice.- mówi zapłakana Old Chica.
Przecież już Ci mówiłam, przepraszam ja nie chciałam, żeby to się tak skończyło.- mówi zatroskana Toy Chica i jednocześnie klepie Old Chice po plecach.

Te... , Toy Chica jest jeszcze pizza?- mówię smutnym głosem , a wszyscy się na mnie patrzą jak na wybryk natury- No co? Jestem głodna... no okey , wybaczcie wiem to nie było na miejscu. -Mówię i jednocześnie wyrzucam łapki do góry w geście poddania.

*Dwadzieścia minut później*
Perspektywa Roxy
Gdy Arissa zjadła obiecaną jej pizze, wzięłam ją za łapkę i pomogłam jej się przygotować do atakowania strażnika nocnego. Następnie umieściłam ją w innym pokoju i kazałam jej stać nieruchomo, potem gdy strażnik, gdy strażnik przełączył na inną kamerę, ja krzyknęłam do Arissy , żeby szybko przybiegła do mnie.
~Arissa! Szybko do mnie!- mówię.
~Dobrze, dobrze już idę nie krzycz tak.- mówi znudzona i podchodzi do mnie. Wtem strażnik usłyszał ,że ktoś podszedł do drzwi gdy zaświecił zobaczył mnie wystającą z podłogi, następnie zobaczył Arisse i automatyczne zamknął drzwi. Przez szybę widziałam , że strażnik był przerażony, więc kopnęłam mu jeszcze w drzwi i..., i wtedy spadł z krzesła.(zrobiłam to dla zabawy , żeby Arissa miała ubaw). Nagle patrzę a Arissa leży na plecach na ziemi i płacze ze śmiechu.
Perspektywa Old Chici
Choć strasznie się bałam swojego wyglądu, jednak postanowiłam się ruszyć i gdy chciałam stanąć w oknie..., zobaczyłam jakąś małą postać leżącą na ziemi. Dopiero po kilku sekundach zorientowałam się , że to..., Arissa? Więc spytałam się jej

~Em..., Arisso? Czy coś Ci dolega?- pytam się z lekkim zdziwieniem w głosie. Nagle zza jej pleców wyłania się Roxy i patrzy na rozbawioną Arisse.
~Już się ubawiłaś?- pyta z rozbawieniem Roxy.
Arissa podnosi się z ziemi mówi.
~Tak Roxy możemy iść. - odpowiada Arissa wycierając swoją łapką mokre od łez ( oczywiście ze śmiechu) swoje błękitne oczka.

Chwilkę później
Po drodze gdy Roxy i Arissa szły na swoje miejsca , Roxy zauważyła, że już jest czwarta rano, szybkim krokiem wróciłyśmy na swoje miejsca.


Hejka tu Aris i Roxy (tak wiem ,że na pisałam „Roxy” ale to dlatego , że gadałyśmy i jednocześnie pisałyśmy ten rozdział :D i od Roki macie taką minkę ---> xD ) jak się wam podoba rozdział trzeci??? Bo przyznam się wam , że mi się go super pisało była taka beka xD
Teraz kilka słów od Roxy
Siema, mam nadzieję, że będzie się wam dobrze czytało nasze rozdziały, miałyśmy taki ubaw gdy zaczęłyśmy go pisać xD życzę miłego czytania. Za niedługo spróbuję napisać coś o sobie ~Roxy Animatronik <3 i Aris :*

Ps. Czytasz komentuj :* xD <3  

sobota, 23 maja 2015

Rozdział II

Rozdział 2
Wybiła dwunasta w nocy. Już czas wcielić plan w życie. Boję się jak nigdy ( i to pierwszy raz odkąd Foxy mnie ugryzł , boję się), cóż miejmy nadzieję , że wszystko wyjdzie tak jak Roxy  i ja planowałyśmy.
Roxy?- pytam , żeby się upewnić czy wszystko jest gotowe.
Hmm?-odpowiada. Okey Aris dasz radę powiesz jej to co czujesz.
Boje się , że to się nie uda. Rozumiesz to! Ja się boję! A nie ochroniarz! - mówię , właściwie to można powiedzieć , że krzyczę ze strachem w głosie.
Och Aris- wypowiada  moje imię  z troską w głosie... , nawet można powiedzieć , że w jej białych źrenicach pojawił się cień błękitu- nie bój się przecież nie umrzemy od tego jak się nie uda ten plan. Wierz mi czy nie wierz, ale ten plan obmyślałam przez cztery miesiące.
Następnie podeszła do mnie i zrobiła to czego brakowało mi od trzydziestu lat. Przytuliła mnie i to nie tak ozięble lecz tak jak zapamiętałam kiedy tuliła mnie mama, poczułam się znów bezpieczna , kochana , poczułam ,że komuś na mnie w końcu zależy. Odwzajemniłam  jej uścisk i uśmiechnęłam...i w tedy znów poczułam coś znajomego...poczułam,...poczułam łzy, nie z powodu smutku , lecz łzy... łzy szczęścia (dziwne nie prawdaż? Animatronik płacze i się psuję) Roxy chyba to poczuła , bo przytuliła mnie jeszcze mocniej.
Dziękuję Ci , że jesteś...kocham cię jak moją własną mamę , której niestety już nie mam , ale dzięki tobie znów czuję , że komuś na mnie zależy...dziękuję Ci - powiedziałam pół głosem - Dziękuję.
To ty mi dziękujesz?- pyta zdziwiona- To chyba ja powinnam Tobię, bo to dzięki Tobie poczułam się naprawdę szczęśliwa...kocham Cię.
Ja ciebie też- odpowiedziałam.
Tak chyba stałyśmy z dziesięć minut aż rozległ się dzwonek , ktoś przyszedł. Więc czas  rozpocząć zabawę.
*Godzinkę później*
Wybiła pierwsza w nocy więc Roxy i ja wychodzimy z naszego pokoju , właściwie raju dla małych dziewczynek , czyli domków i lalek Barbie.
Idziemy i w tym samym czasie wychodzi też również Old Bonnie i się z nim witamy.
Witaj Bonnie- mówi Roxy.
Hej Bonnie- też mu odpowiadam.
Cześć dziewczyny Wy już idziecie? Myślałem , że dopiero koło drugiej w nocy będziecie Go straszyć - pyta Old Bonnie.
O nie! Co my  mu teraz powiemy , nie możemy powiedzieć mu o planie, bo wygada się komuś.
My...?! Ach..., no tak my idziemy się przejść bo Aris już nie wytrzymuje siedzenia w pokoju , i zabrałam ją na mały spacerek. Tak przy okazji nauczy się wykorzystywać swoję umiejętności do zastraszania. - powiedziała Roxy z taką pewnością siebie , że przez sekundę pomyślałam , że to prawda.
Aha-odpowiedział bez namiętnie Old Bonnie- Och czas mi mija przepraszam Was dziewczyny, muszę już iść go zastraszyć. Powodzenia...aaa i ty Aris pójdziesz dwadzieścia minut po mnie dobrze?-zapytał mnie Bonnie.
Em...dobrze- odpowiadam.
Świetnie Roxy pomóż jej się przygotować - mówi uradowany Bonnie, klaszcze w swoję wielkie żelazne łapy i odchodzi.
Uf..., było blisko nieprawdaż? - pytam i zakładam swoją łapkę na czoło udając , że strzepuję pot.
Tak- odpowiada Roxy z ulgą.
Okey to czekamy jeszcze dwadzieścia minut, po prostu super!- mówię i wyrzucam łapki do góry
Wytrzymasz , a teraz choć do kuchni może spotkamy tam Toy Chice i da Ci kawałek pizzy, chcesz?- pyta Roxy.
Tak! Proszę pójdźmy już!- mówię i jednocześnie ciągnę ją do kuchni..., i nagle przybyło mi takie jedno wspomnienie..., że ciągnę mamę za rekę do sklepu z zabawkami i poczułam teraz takie dziwne ukłucie w sercu , lecz szybko minęło bo byłam już blisko kuchni ( nadal ciągnęłam Roxy za łapę) i poczułam pyszny zapach pizzy z sosem czosnkowym..., mmm mniam.


I jak się wam podoba rozdział drugi?? Zajął mi on troszeczkę czasu i według mnie nie jest taki zły , ale o mało co się nie popłakałam xD jak sobie to wyobrażałam. No dobra sami go oceńcie czy fajny , czy nie.
Rozdział trzeci prawdopodobnie pojawi się w poniedziałek , bo mam wolne ( tak kolejne święto xD , znów nie wiem jakie xD , zauważyliście,że kocham tą emotkionkę "xD" <--- xD ) dobra więc to chyba tyle pa pa ~Aris :*
Ps.Pamiętaj , czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad :* <3 Buziole dla was

wtorek, 19 maja 2015

Info

Hejka
Dawno mnie tu nie było co? Przepraszam was  że mnie nie było , ale maiłam tyle na głowie , nauka (niemieckiego), w dodatku coś mi się z kostką stało (ZNOWU), więc no przepraszam , oczywiście gadałam z Ciasteczkiem (#Ciasteczko<33) i ona mnie informował co się dzieje na blogu :) .A tak w ogóle bo jak pewnie zauważyliście , że w naszej ekipie są trzy osoby (a jak nie to spójrzcie), tak , tak wiem pani Roksana się nie odzywa bo na razie , rysowała naszych bohaterów ( tak bo pani Roksana bardzo ładnie rysuję , a jak wiadomo chodzi o Roxy , Arisse , i tam stu innych hehe :D ) a to zajęło jej kilka dni bo moja Arissa ma być perfekcyjna. xD Więc to moja wina , że jej nie było. Przepraszam.




Dobra to chyba tyle w tym poście , jeszcze raz was przepraszam za brak obecności mojej i Roxy :* ~ Aris :*



Pamiętaj czytasz komentuj! :D Buziole dla wszystkich :*  

niedziela, 17 maja 2015

piątek, 15 maja 2015

Rozdział I

Rozdział I
Oczami Arissy
Roxy jesteś pewna , że to zadziała?- pytam trochę już zmęczonym głosem- A co znowu , jeżeli zamknie te drzwi i nie poinformujemy go , o ataku na niego?
Roxy to był i nadal jest mój ulubiony Animatronik( wspomnę , że jest moją opiekunką bo jestem jedynym najmłodszym tutaj Animatronikiem) trzydzieści lat temu zdarzyło się to co miało stać , Foxy , on..., on  odgryzł mi płat czołowy. Kiedy byłam już półżywa ( nadal wszystko czułam) to poczułam ,że czyjeś silne i w dodatku strasznie zimne, jak by...,jak by ze stali ramiona
mnie podnoszą i niosą gdzieś tylko nie wiem gdzie bo oczy wciąż miałam zamknięte. I w pewnym momencie znów pogrążyła mnie ciemność...
Aris...!-Roxy ściągnęła mnie z powrotem na ziemie
Co?- pytam już bardziej pobudzona
Nie słyszałaś co do ciebie mówiłam?- pyta zdezorientowana Roxy.
Nie, przepraszam zamyśliłam się - odpowiadam
Okey, to ci powtórzę znów po raz trzeci , że za piętnaście minut będzie dwunasta w nocy. Idź na swoje miejsce i grzecznie poczekaj na mój znak okey- pyta zatroskana Roxy
Tak..., Tak! - odpowiadam pełna entuzjazmu. Nareszcie może tym razem tego nowego ochronimy.

Przepraszam , że taki krótki , ale to dopiero początek drugi rozdział nie wiem kiedy będzie może jutro , pojutrze , naprawdę nie wiem. :(
Wiem Wiem rozdział taki sobie, ehhhh weno wróć do mnie :( 
Pamiętaj czytasz , to komentuj pa pa ~Aris :*    

HEJO

Hejo!
Tutaj Aris ( Bo kto inny piszę? xD ) chciałam was tylko poinformować , że jeżeli czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad ( dla was to może mało znaczy ale dla nas mnie , Roki i Moniki to dużo znaczy). Proszę was o ten jeden komentarz chociaż by  komentarz typu "Hejo". Więc to chyba tyle , jeszcze tak może jak już jestem przy głosie napiszę wam , że rozdział I pojawi się dziś bądź jutro
PAPATKI ~Aris :* 

czwartek, 14 maja 2015

Prolog

           Prolog 
Trzydzieści Lat Temu
Perspektywa Arissy ( Aris )
Miałam wtedy cztery lata ( nadal mam ) , byłam z mamą i tatą w pizzeri "Fazebar pizza" , dokładniej na wystawie Foxy'ego w "Pirackiej Zatoczce". Mama mi zabroniła wychodzić po za czerwoną linię , która dzieliłam mnie od tego Animatronika. Lecz ja jej nie posłuchałam i wyszłam po za linię...i wtedy nagle słyszę straszny krzyk i czuję ciepłą ciecz i metaliczny zapach przy mym nosie. Ostatnie co przed zamknięciem oczu usłyszałam przeraźliwy krzyk mojej mamy  
-Arissa!
I potem... potem , koniec , odpłynęłam.

Hej tu Aris , jak się wam podoba prolog (mojego autorstwa) Zapomniałam dopisać do prologu , że Arisse uratował jej ulubiony animatronik :) ;) :* . Więc to chyba tyle pa pa ~ Aris
PS. Przepraszam was chyba nie mam dziś weny wiem , że prolog jakoś taki kiepski wybaczcie :(    ;( 
log

Jestem Julia...

Cześć, mam na imię Julka , ale wolała bym gdybyście mi mówili Aris ( będzie to dziewczynka w naszym opowiadaniu) tak, dobrze widzicie "naszym" są nas trzy dziewczyny Ja , Monika (która sama siebie opiszę) i Roksana (która też siebie opiszę ;) ) , dobrze wracając do mnie. Mam na imię Julka. Mam trzynaście lat. Mieszkam w Niemczech. Mam starszego brata (ma osiemnastkę). Kocham czytać książki.Uwielbiam moje przyjaciółki , są dla mnie jak siostry ( mówię o Monice i  Roksanie). Jestem blondynką. Mam niebiesko-zielone (tak to możliwe :) ) oczy. Jestem szczupłą (ponoć wysoką) dziewczyną... więc to chyba tyle papatki :*  ~ Aris 
Zdjątko 

             

Elo ! :) Jestem Monika , mówcie mi ciasteczko .

Elo ! :) Jestem Monika , mówcie mi ciasteczko . 
Jestem '' Technikiem ''
Będę się podpisywać #Ciasteczko <33 
Mam 13 lat .
Lubię grać w 
Fnafa
Minecrafta
Far Cry 4
Dead space 3 
The Sims 3 / 4 :P 
W wolnym czasie rysuję , śpiewam .
Dużo czasu spędzam przy komputerze .
Lubię oglądać horrory , komedie .  :) 
O więcej pytaj :*
Mój ask http://ask.fm/monf2002 
#Ciasteczko <33