Piosenka Tygodnia

piątek, 29 maja 2015

Rozdział V

Rozdział 5
Perspektywa Arissy
Idąc ciemnym korytarzem, Roxy trzymała mnie bardzo mocno i nie miała zamiaru mnie puścić.
~Roxy, czy na pewno wszystko dobrze?-pytam, zdziwionym i zatroskanym głosem.
~Tak, po prostu nie chcę, żeby Ci się coś stało.-mówi złym głosem i jednocześnie słychać w nim nutkę smutku.
~Co...! Jak coś złego?! Roxy! O co chodzi...?!- pytam przerażona i próbowałam uciec, ale Roxy trzymała mnie za mocno. Miałam takie przeczucie, że ktoś nas śledzi..., po kilku minutach uspokoiłam się i zapanowała cisza przed burzą. Roxy skręciła do wielkiego pokoju..., i nagle zza pleców Roxy coś wyskoczyło prosto na nią, i zaczęło ją atakować. Okazało się, że to był..., Golden Freddy. Roxy odepchnęła go na bok i krzyknęła do mnie.
~Aris, uciekaj...! Znajdź Toy Roxy i powiedz jej, aby cię gdzieś ukr...- nie dokończyła, ponieważ Golden Freddy złapał ją mocno i zakrył usta, aby nie mogła krzyczeć. Stałam jak wryta, lecz po kilku sekundach rzuciłam się do wyjścia. Pobiegłam w stronę pokoju gdzie znajdowała się Toy Chica. Gdy postanowiłam, że wrócę do Roxy i zobaczę co się z nią stało..., zobaczyłam dwie fioletowe...smukłe sylwetki stanęłam jak wryta i jedyne co mogłam zrobić to się na nich gapić. Lecz gdy stanęli w świetle, nie mogłam uwierzyć własnym oczom..., już wiem! Roxy mi kiedyś o nich opowiadała, ale nie wierzyłam w ich istnienie. Staliśmy tak w ciszy, chyba pięć minut. Gdy odzyskałam władzę nad moimi nogami, ruszyłam gdzie pieprz rośnie, nagle trafiłam na ślepą uliczkę.
Jak chciałam zawrócić to wpadłam na Purple Girl i się przewróciłam. Myślałam, że to mój koniec, że nie mam szans..., nagle poczułam na swoim ramieniu zimną i zarówno żelazną dłoń, po kilku sekundach właściciel tej ręki zaczął się wyłaniać z cienia. Gdy tak się przyglądałam tajemniczej postaci, to wyglądała trochę jak..., jak Roxy?! Ale była nowa i błyszcząca.

Perspektywa Roxy
Czułam się dziwnie. Byłam związana i nie mogłam się ruszyć, Golden Freddy trzymał mnie na swoim ramieniu jak worek z piaskiem idąc do ciemnego, i nawet nie małego pokoju. Było mi nawet wygodnie, ale miałam z tego satysfakcję, że zostałam porwana...gdy się zatrzymał, łagodnie posadził mnie na podłodze, i mówiąc.
~I teraz nie będziesz mi wchodzić w drogę.-oznajmił łagodnie. Chciałam, coś powiedzieć, ale miałam zaklejone usta taśmą. Odwrócił się i poszedł zatrzaskując drzwi, pochyliłam się, i rozmyślałam czy Arissa miała choć cień szansy niż ja.

I tak oto kolejny rozdział :D
Szczerze, to nie ja go wymyśliłam, tylko Roxy xD (bo ja nie miałam weny xD ) więc jednak ona ma talent (lepszy niż ja xD :( ) no nie ważne ty na dole pojawią się słowa od Roxy, do was :* ~ Aris :*

Hej tu Roxy, ten rozdział wymyśliłam ja bo Aris (Julka) dostała górę nauki xD, dobra to są słowa ode mnie dla Was kocham was BUZIOLE :***** ~ Roxy :D

PS. Czytasz? Zostaw po sobie jakis slad :* 

3 komentarze:

  1. Łapka w górę ;P piszcie tak dalej i pozdro do Roxy

    OdpowiedzUsuń