Rozdział
3
Wbiegłam
jak poparzona do kuchni gdzie była już Toy Chica...i Old Chica?
O
matko! Chica wygląda jakby właśnie wyszła z miksera , kto ją tak
zniszczył? Nieważne myśl o pizzy...,myśl o piz..., ja nie
potrafię czy Chica..., Chica płacze? Ale dlaczego? Czemu płacze,
może ją zapytam?
Okey
ma się tylko jedno życie, raz kozie śmierć. Ohh boję się jej
zapytać czemu płacze.
Em...
Chica? Jeżeli mogę się spytać, czemu płaczesz? - pytam ,
właściwie
to piszczę ze strachu , że na mnie na krzyczy.
Co...,
a tak bo dzisiaj rano przejrzałam się w lustrze..., i zobaczyłam
jak
mnie
zniszczono? Wydarli ze mnie wszystkie części i oddali je Toy
Chice.- mówi zapłakana Old Chica.
Przecież
już Ci mówiłam, przepraszam ja nie chciałam, żeby to się
tak skończyło.- mówi zatroskana Toy Chica i jednocześnie
klepie Old Chice po plecach.
Te...
, Toy Chica jest jeszcze pizza?- mówię smutnym głosem , a
wszyscy się na mnie patrzą jak na wybryk natury- No co? Jestem
głodna... no okey , wybaczcie wiem to nie było na miejscu. -Mówię
i jednocześnie wyrzucam łapki do góry w geście poddania.
*Dwadzieścia
minut później*
Perspektywa
Roxy
Gdy
Arissa zjadła obiecaną jej pizze, wzięłam ją za łapkę i
pomogłam jej się przygotować do atakowania strażnika nocnego.
Następnie umieściłam ją w innym pokoju i kazałam jej stać
nieruchomo, potem gdy strażnik, gdy strażnik przełączył na inną
kamerę, ja krzyknęłam do Arissy , żeby szybko przybiegła do
mnie.
~Arissa!
Szybko do mnie!- mówię.
~Dobrze,
dobrze już idę nie krzycz tak.- mówi znudzona i podchodzi do
mnie. Wtem strażnik usłyszał ,że ktoś podszedł do drzwi gdy
zaświecił zobaczył mnie wystającą z podłogi, następnie
zobaczył Arisse i automatyczne zamknął drzwi. Przez szybę
widziałam , że strażnik był przerażony, więc kopnęłam mu
jeszcze w drzwi i..., i wtedy spadł z krzesła.(zrobiłam to dla
zabawy , żeby Arissa miała ubaw). Nagle patrzę a Arissa leży na
plecach na ziemi i płacze ze śmiechu.
Perspektywa
Old Chici
Choć
strasznie się bałam swojego wyglądu, jednak postanowiłam się
ruszyć i gdy chciałam stanąć w oknie..., zobaczyłam jakąś małą
postać leżącą na ziemi. Dopiero po kilku sekundach zorientowałam
się , że to..., Arissa? Więc spytałam się jej
~Em...,
Arisso? Czy coś Ci dolega?- pytam się z lekkim zdziwieniem w
głosie. Nagle zza jej pleców wyłania się Roxy i patrzy na
rozbawioną Arisse.
~Już
się ubawiłaś?- pyta z rozbawieniem Roxy.
Arissa
podnosi się z ziemi mówi.
~Tak
Roxy możemy iść. - odpowiada Arissa wycierając swoją łapką
mokre od łez ( oczywiście ze śmiechu) swoje błękitne oczka.
Chwilkę
później
Po
drodze gdy Roxy i Arissa szły na swoje miejsca , Roxy zauważyła,
że już jest czwarta rano, szybkim krokiem wróciłyśmy na
swoje miejsca.
Hejka
tu Aris i Roxy (tak wiem ,że na pisałam „Roxy” ale to dlatego ,
że gadałyśmy i jednocześnie pisałyśmy ten rozdział :D i od
Roki macie taką minkę ---> xD ) jak się wam podoba rozdział
trzeci??? Bo przyznam się wam , że mi się go super pisało była
taka beka xD
Teraz
kilka słów od Roxy
Siema,
mam nadzieję, że będzie się wam dobrze czytało nasze rozdziały,
miałyśmy taki ubaw gdy zaczęłyśmy go pisać xD życzę miłego
czytania. Za niedługo spróbuję napisać coś o sobie ~Roxy
Animatronik <3 i Aris :*
Ps.
Czytasz komentuj :* xD <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz