Piosenka Tygodnia

wtorek, 26 maja 2015

Rozdział III

Rozdział 3
Wbiegłam jak poparzona do kuchni gdzie była już Toy Chica...i Old Chica?
O matko! Chica wygląda jakby właśnie wyszła z miksera , kto ją tak zniszczył? Nieważne myśl o pizzy...,myśl o piz..., ja nie potrafię czy Chica..., Chica płacze? Ale dlaczego? Czemu płacze, może ją zapytam?
Okey ma się tylko jedno życie, raz kozie śmierć. Ohh boję się jej zapytać czemu płacze.

Em... Chica? Jeżeli mogę się spytać, czemu płaczesz? - pytam ,
właściwie to piszczę ze strachu , że na mnie na krzyczy.

Co..., a tak bo dzisiaj rano przejrzałam się w lustrze..., i zobaczyłam jak
mnie zniszczono? Wydarli ze mnie wszystkie części i oddali je Toy Chice.- mówi zapłakana Old Chica.
Przecież już Ci mówiłam, przepraszam ja nie chciałam, żeby to się tak skończyło.- mówi zatroskana Toy Chica i jednocześnie klepie Old Chice po plecach.

Te... , Toy Chica jest jeszcze pizza?- mówię smutnym głosem , a wszyscy się na mnie patrzą jak na wybryk natury- No co? Jestem głodna... no okey , wybaczcie wiem to nie było na miejscu. -Mówię i jednocześnie wyrzucam łapki do góry w geście poddania.

*Dwadzieścia minut później*
Perspektywa Roxy
Gdy Arissa zjadła obiecaną jej pizze, wzięłam ją za łapkę i pomogłam jej się przygotować do atakowania strażnika nocnego. Następnie umieściłam ją w innym pokoju i kazałam jej stać nieruchomo, potem gdy strażnik, gdy strażnik przełączył na inną kamerę, ja krzyknęłam do Arissy , żeby szybko przybiegła do mnie.
~Arissa! Szybko do mnie!- mówię.
~Dobrze, dobrze już idę nie krzycz tak.- mówi znudzona i podchodzi do mnie. Wtem strażnik usłyszał ,że ktoś podszedł do drzwi gdy zaświecił zobaczył mnie wystającą z podłogi, następnie zobaczył Arisse i automatyczne zamknął drzwi. Przez szybę widziałam , że strażnik był przerażony, więc kopnęłam mu jeszcze w drzwi i..., i wtedy spadł z krzesła.(zrobiłam to dla zabawy , żeby Arissa miała ubaw). Nagle patrzę a Arissa leży na plecach na ziemi i płacze ze śmiechu.
Perspektywa Old Chici
Choć strasznie się bałam swojego wyglądu, jednak postanowiłam się ruszyć i gdy chciałam stanąć w oknie..., zobaczyłam jakąś małą postać leżącą na ziemi. Dopiero po kilku sekundach zorientowałam się , że to..., Arissa? Więc spytałam się jej

~Em..., Arisso? Czy coś Ci dolega?- pytam się z lekkim zdziwieniem w głosie. Nagle zza jej pleców wyłania się Roxy i patrzy na rozbawioną Arisse.
~Już się ubawiłaś?- pyta z rozbawieniem Roxy.
Arissa podnosi się z ziemi mówi.
~Tak Roxy możemy iść. - odpowiada Arissa wycierając swoją łapką mokre od łez ( oczywiście ze śmiechu) swoje błękitne oczka.

Chwilkę później
Po drodze gdy Roxy i Arissa szły na swoje miejsca , Roxy zauważyła, że już jest czwarta rano, szybkim krokiem wróciłyśmy na swoje miejsca.


Hejka tu Aris i Roxy (tak wiem ,że na pisałam „Roxy” ale to dlatego , że gadałyśmy i jednocześnie pisałyśmy ten rozdział :D i od Roki macie taką minkę ---> xD ) jak się wam podoba rozdział trzeci??? Bo przyznam się wam , że mi się go super pisało była taka beka xD
Teraz kilka słów od Roxy
Siema, mam nadzieję, że będzie się wam dobrze czytało nasze rozdziały, miałyśmy taki ubaw gdy zaczęłyśmy go pisać xD życzę miłego czytania. Za niedługo spróbuję napisać coś o sobie ~Roxy Animatronik <3 i Aris :*

Ps. Czytasz komentuj :* xD <3  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz