Siema Jestem Roksana (ulubiony animatronik Arissy)
Mam 12 lat, lubię fnafa i moje najlepsze przyjaciółki :
Monikę i Julkę (Aris)
Założyliśmy tego Bloga aby dzielić się z wami naszymi własnoręcznie zrobionymi historiami o Roxy i Arissie.
Lubie grać we Fnafa 1, 2 i 3 :*
Uwielbiam śpiewać a szczególnie piosenki z Fnafa <3 W wolnym czasie rysuje rysunki i projekty z Fnafa xD
Jeśli masz jakieś pytanie napisz do mnie a postaram się odpowiedzieć :)
Miłego czytania
środa, 27 maja 2015
wtorek, 26 maja 2015
Rozdział IV
Rozdział
4
Oczami
Arissy
Znalazłam
się w końcu w swoim przytulnym domku dla lalek, a Roxy na swojej
scenie z mikrofonem. Nagle zauważyłam , że Roxy się ruszyła i
zbiegła ze sceny i popadła w gonitwę..., tak samo jak Foxy hm... ,
dziwne coś mi się tu nie zgadza. Pomyślałam ,że też się ruszę
i zobaczę o co chodzi. Ponieważ Roxy nauczyła mnie, jak pozostać
niewidocznym.
~Roxy!
- wołam ją a tyle ile mój robo głos mi pozwala.
I
nagle Roxy przestała biec stanęła i odwróciła się do mnie
na pięcie. Gdy mnie zobaczyła wytrzeszczyła swoje robo oczy i
patrzyła w głąb moich. Stałyśmy tak chyba z pięć minut i wtedy
Roxy odzyskała rezon.
~Co
ty tu robisz!- mówiła, nie, nie nawet można powiedzieć , że
krzyczała.
~No...,
ja..., ja...- jąkałam się bo nie wiedziałam co powiedzieć- ja
nie wiem co tutaj robię, już wracam na swoje miejsce.
Powiedziałam
to i opuściła głowę w dół i wróciłam na swoje
miejsce.
~Arissa!-
zawołała Roxy.
~Tak?-
mówię troszeczkę nie pewnie, eh...teraz czeka mnie ochrzan ,
za to , że wyszłam bez pozwolenia.
~Już
nic, pogadamy jak wrócę. - mówi Roxy i wtedy nagle jak
by mi czytała w myślach- i nie bój się nie dostaniesz
ochrzanu.- mówi spokojniej i nawet z lekkim rozbawieniem w
głosie. Od razu na mojej mordce pojawił się szeroki uśmiech i w
ten jakby nic się nie stało w podskokach wróciłam do mojego
domku.
Perspektywa
Roxy
Gdy
Arissa już poszła na swoje miejsce, to znowu zaczęłam biec.
Wpadłam jak burza do pokoju gdzie byli wszyscy prócz Arissy.
~To
są jakieś jajca, czy co?!- krzyczę zdyszana na nich.-ona nigdy,
ale to prze nigdy nie miała rodzeństwa!
~Och
Roxy wiemy, że to jest szok, ale spójrz na te zdjęcie
podobny do Arissy nieprawdaż?- pyta się mnie Old Freddy. I podaje
mi zdjęcie
~
Och dawaj to.- rozkazuję mu.
~I
czyż on nie jest do niej podobny?-pyta się Balloon
Boy.
~Nie...,
nie to nie możliwe , to nie jest prawda... - mówię
zapłakanym tonem.
~Ale
to jest prawda i..., i wiesz , że ja jako Animatronik muszę go
zabić.- mówi złym tonem Golden Freddy.
~NIE...,NIGDY!
NIE TKNIESZ GO NAWET PALCEM, BO TEGO POŻAŁUJESZ!- mówię i
nagle..., wybiegam jak poparzona i po drodze „niechcący”(czujecie
ten sarkazm) wyważyłam drzwi.
Perspektywa
Marionetki
~Och
jeszcze zobaczymy.- mówi Golden Freddy rozgniewany.
Eh...
biedna Roxy, ale najgorzej się będzie mieć Arissa jak się o tym
dowie, przecież to jeszcze dziecko.
~Golden
a może tylko jego oszczędzimy co?- pyta Toy Bonnie. I nagle...,
staję się coś strasznego Golden Freddy uderzył w twarz Toy
Bonniego. Wszystkim, aż zaparło dech w piersiach.
~Nie...,nikogo
nie będziemy już oszczędzać – powiedział to i wyszedł z
pokoju rozgniewany.
Perspektywa
Arissy
Nagle
zauważyłam , że Roxy biegnie wściekła i rozpłakana i chowa się
za kurtyną. Gdy podeszłam do niej, wtedy popatrzyła się na mnie i
mnie przytuliła, nagle poczułam dwie krople na swoim ramieniu i gdy
się przyjrzałam zobaczyłam , że to są łzy..., wnet spojrzałam
na Roxy i okazało się , że to były jej łzy.
~Roxy
co się stało?- pytam półgłosem.
~N...Nie,
nic się stało, po prostu się rozkleiłam
No
i jest rozdział czwarty :D jesteśmy z siebie dumne.
~A
dlaczego jesteście z siebie dumne?
~Bo
dwa rozdziały po rząd! YaY :D !
Tak
moi mili dwa rozdziały w jednym dniu ja i Roksana jesteśmy z siebie
dumne :D i zmęczone. xD ~ Aris :*
Kilka
słów od Roxy
Dzięki
wielkie, że wchodzicie na nasz blogi, zostawiajcie komentarze i
życzę wam miłego czytania Roxy Animatronik <3
Ps.
Czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad <3
Rozdział III
Rozdział
3
Wbiegłam
jak poparzona do kuchni gdzie była już Toy Chica...i Old Chica?
O
matko! Chica wygląda jakby właśnie wyszła z miksera , kto ją tak
zniszczył? Nieważne myśl o pizzy...,myśl o piz..., ja nie
potrafię czy Chica..., Chica płacze? Ale dlaczego? Czemu płacze,
może ją zapytam?
Okey
ma się tylko jedno życie, raz kozie śmierć. Ohh boję się jej
zapytać czemu płacze.
Em...
Chica? Jeżeli mogę się spytać, czemu płaczesz? - pytam ,
właściwie
to piszczę ze strachu , że na mnie na krzyczy.
Co...,
a tak bo dzisiaj rano przejrzałam się w lustrze..., i zobaczyłam
jak
mnie
zniszczono? Wydarli ze mnie wszystkie części i oddali je Toy
Chice.- mówi zapłakana Old Chica.
Przecież
już Ci mówiłam, przepraszam ja nie chciałam, żeby to się
tak skończyło.- mówi zatroskana Toy Chica i jednocześnie
klepie Old Chice po plecach.
Te...
, Toy Chica jest jeszcze pizza?- mówię smutnym głosem , a
wszyscy się na mnie patrzą jak na wybryk natury- No co? Jestem
głodna... no okey , wybaczcie wiem to nie było na miejscu. -Mówię
i jednocześnie wyrzucam łapki do góry w geście poddania.
*Dwadzieścia
minut później*
Perspektywa
Roxy
Gdy
Arissa zjadła obiecaną jej pizze, wzięłam ją za łapkę i
pomogłam jej się przygotować do atakowania strażnika nocnego.
Następnie umieściłam ją w innym pokoju i kazałam jej stać
nieruchomo, potem gdy strażnik, gdy strażnik przełączył na inną
kamerę, ja krzyknęłam do Arissy , żeby szybko przybiegła do
mnie.
~Arissa!
Szybko do mnie!- mówię.
~Dobrze,
dobrze już idę nie krzycz tak.- mówi znudzona i podchodzi do
mnie. Wtem strażnik usłyszał ,że ktoś podszedł do drzwi gdy
zaświecił zobaczył mnie wystającą z podłogi, następnie
zobaczył Arisse i automatyczne zamknął drzwi. Przez szybę
widziałam , że strażnik był przerażony, więc kopnęłam mu
jeszcze w drzwi i..., i wtedy spadł z krzesła.(zrobiłam to dla
zabawy , żeby Arissa miała ubaw). Nagle patrzę a Arissa leży na
plecach na ziemi i płacze ze śmiechu.
Perspektywa
Old Chici
Choć
strasznie się bałam swojego wyglądu, jednak postanowiłam się
ruszyć i gdy chciałam stanąć w oknie..., zobaczyłam jakąś małą
postać leżącą na ziemi. Dopiero po kilku sekundach zorientowałam
się , że to..., Arissa? Więc spytałam się jej
~Em...,
Arisso? Czy coś Ci dolega?- pytam się z lekkim zdziwieniem w
głosie. Nagle zza jej pleców wyłania się Roxy i patrzy na
rozbawioną Arisse.
~Już
się ubawiłaś?- pyta z rozbawieniem Roxy.
Arissa
podnosi się z ziemi mówi.
~Tak
Roxy możemy iść. - odpowiada Arissa wycierając swoją łapką
mokre od łez ( oczywiście ze śmiechu) swoje błękitne oczka.
Chwilkę
później
Po
drodze gdy Roxy i Arissa szły na swoje miejsca , Roxy zauważyła,
że już jest czwarta rano, szybkim krokiem wróciłyśmy na
swoje miejsca.
Hejka
tu Aris i Roxy (tak wiem ,że na pisałam „Roxy” ale to dlatego ,
że gadałyśmy i jednocześnie pisałyśmy ten rozdział :D i od
Roki macie taką minkę ---> xD ) jak się wam podoba rozdział
trzeci??? Bo przyznam się wam , że mi się go super pisało była
taka beka xD
Teraz
kilka słów od Roxy
Siema,
mam nadzieję, że będzie się wam dobrze czytało nasze rozdziały,
miałyśmy taki ubaw gdy zaczęłyśmy go pisać xD życzę miłego
czytania. Za niedługo spróbuję napisać coś o sobie ~Roxy
Animatronik <3 i Aris :*
Ps.
Czytasz komentuj :* xD <3
sobota, 23 maja 2015
Rozdział II
Rozdział 2
Wybiła dwunasta w nocy. Już czas wcielić plan w życie. Boję się jak nigdy ( i to pierwszy raz odkąd Foxy mnie ugryzł , boję się), cóż miejmy nadzieję , że wszystko wyjdzie tak jak Roxy i ja planowałyśmy.Roxy?- pytam , żeby się upewnić czy wszystko jest gotowe.
Hmm?-odpowiada. Okey Aris dasz radę powiesz jej to co czujesz.
Boje się , że to się nie uda. Rozumiesz to! Ja się boję! A nie ochroniarz! - mówię , właściwie to można powiedzieć , że krzyczę ze strachem w głosie.
Och Aris- wypowiada moje imię z troską w głosie... , nawet można powiedzieć , że w jej białych źrenicach pojawił się cień błękitu- nie bój się przecież nie umrzemy od tego jak się nie uda ten plan. Wierz mi czy nie wierz, ale ten plan obmyślałam przez cztery miesiące.
Następnie podeszła do mnie i zrobiła to czego brakowało mi od trzydziestu lat. Przytuliła mnie i to nie tak ozięble lecz tak jak zapamiętałam kiedy tuliła mnie mama, poczułam się znów bezpieczna , kochana , poczułam ,że komuś na mnie w końcu zależy. Odwzajemniłam jej uścisk i uśmiechnęłam...i w tedy znów poczułam coś znajomego...poczułam,...poczułam łzy, nie z powodu smutku , lecz łzy... łzy szczęścia (dziwne nie prawdaż? Animatronik płacze i się psuję) Roxy chyba to poczuła , bo przytuliła mnie jeszcze mocniej.
Dziękuję Ci , że jesteś...kocham cię jak moją własną mamę , której niestety już nie mam , ale dzięki tobie znów czuję , że komuś na mnie zależy...dziękuję Ci - powiedziałam pół głosem - Dziękuję.
To ty mi dziękujesz?- pyta zdziwiona- To chyba ja powinnam Tobię, bo to dzięki Tobie poczułam się naprawdę szczęśliwa...kocham Cię.
Ja ciebie też- odpowiedziałam.
Tak chyba stałyśmy z dziesięć minut aż rozległ się dzwonek , ktoś przyszedł. Więc czas rozpocząć zabawę.
*Godzinkę później*
Wybiła pierwsza w nocy więc Roxy i ja wychodzimy z naszego pokoju , właściwie raju dla małych dziewczynek , czyli domków i lalek Barbie.
Idziemy i w tym samym czasie wychodzi też również Old Bonnie i się z nim witamy.
Witaj Bonnie- mówi Roxy.
Hej Bonnie- też mu odpowiadam.
Cześć dziewczyny Wy już idziecie? Myślałem , że dopiero koło drugiej w nocy będziecie Go straszyć - pyta Old Bonnie.
O nie! Co my mu teraz powiemy , nie możemy powiedzieć mu o planie, bo wygada się komuś.
My...?! Ach..., no tak my idziemy się przejść bo Aris już nie wytrzymuje siedzenia w pokoju , i zabrałam ją na mały spacerek. Tak przy okazji nauczy się wykorzystywać swoję umiejętności do zastraszania. - powiedziała Roxy z taką pewnością siebie , że przez sekundę pomyślałam , że to prawda.
Aha-odpowiedział bez namiętnie Old Bonnie- Och czas mi mija przepraszam Was dziewczyny, muszę już iść go zastraszyć. Powodzenia...aaa i ty Aris pójdziesz dwadzieścia minut po mnie dobrze?-zapytał mnie Bonnie.
Em...dobrze- odpowiadam.
Świetnie Roxy pomóż jej się przygotować - mówi uradowany Bonnie, klaszcze w swoję wielkie żelazne łapy i odchodzi.
Uf..., było blisko nieprawdaż? - pytam i zakładam swoją łapkę na czoło udając , że strzepuję pot.
Tak- odpowiada Roxy z ulgą.
Okey to czekamy jeszcze dwadzieścia minut, po prostu super!- mówię i wyrzucam łapki do góry
Wytrzymasz , a teraz choć do kuchni może spotkamy tam Toy Chice i da Ci kawałek pizzy, chcesz?- pyta Roxy.
Tak! Proszę pójdźmy już!- mówię i jednocześnie ciągnę ją do kuchni..., i nagle przybyło mi takie jedno wspomnienie..., że ciągnę mamę za rekę do sklepu z zabawkami i poczułam teraz takie dziwne ukłucie w sercu , lecz szybko minęło bo byłam już blisko kuchni ( nadal ciągnęłam Roxy za łapę) i poczułam pyszny zapach pizzy z sosem czosnkowym..., mmm mniam.
I jak się wam podoba rozdział drugi?? Zajął mi on troszeczkę czasu i według mnie nie jest taki zły , ale o mało co się nie popłakałam xD jak sobie to wyobrażałam. No dobra sami go oceńcie czy fajny , czy nie.
Rozdział trzeci prawdopodobnie pojawi się w poniedziałek , bo mam wolne ( tak kolejne święto xD , znów nie wiem jakie xD , zauważyliście,że kocham tą emotkionkę "xD" <--- xD ) dobra więc to chyba tyle pa pa ~Aris :*
Ps.Pamiętaj , czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad :* <3 Buziole dla was
wtorek, 19 maja 2015
Info
Hejka
Dawno mnie tu nie było co? Przepraszam was że mnie nie było , ale maiłam tyle na głowie , nauka (niemieckiego), w dodatku coś mi się z kostką stało (ZNOWU), więc no przepraszam , oczywiście gadałam z Ciasteczkiem (#Ciasteczko<33) i ona mnie informował co się dzieje na blogu :) .A tak w ogóle bo jak pewnie zauważyliście , że w naszej ekipie są trzy osoby (a jak nie to spójrzcie), tak , tak wiem pani Roksana się nie odzywa bo na razie , rysowała naszych bohaterów ( tak bo pani Roksana bardzo ładnie rysuję , a jak wiadomo chodzi o Roxy , Arisse , i tam stu innych hehe :D ) a to zajęło jej kilka dni bo moja Arissa ma być perfekcyjna. xD Więc to moja wina , że jej nie było. Przepraszam.
Dobra to chyba tyle w tym poście , jeszcze raz was przepraszam za brak obecności mojej i Roxy :* ~ Aris :*
Pamiętaj czytasz komentuj! :D Buziole dla wszystkich :* ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)